-Tak ?
-To ja?
-Czyli kto?
-Hazzulaaaa.....
Otworzyłam drzwi.
-Tak ?
Spytałam znowu.
-Nie przebieraj się w ubranie.
-To co mam nago latać ?
Przerwałam mu w połowie zdania.
-Daj dokończyć...jest 26 stopni,więc przebierz się w kostium,bo będziemy pływać i się opalać.
Powiedział wolno Harry
-Chyba że wolisz opalać się Toples ??
Poruszył brwiami,jednoznacznie.Zamknęłam drzwi,trzaskając nimi.Najgorsze jest to że mam ok. 15 par.
Cholera.Wzięłam pierwszy lepszy kostium,był on żółty,nadrukowane na nim był comix.Upięłam włosy w koka i doprawiłam je bandamką,żółto - czarną.Wyszłam z garderoby.Ku mojemu zdziwieniu chłopaki siedzieli już na moim łóżku,siedzieli i jedli banany.
-Idziemy?
spytałam zirytowana.
-Tak,jasne.
Odpowiedział.
Hazza podał Lux,Niall'owi,podszedł do mnie i spytał
-Jula,chcesz banana ?
Chłopcy zaczęli się śmiać.
-A wież,że bardzo.
-Uuuuu.......!!!
Ryczeli chłopcy.
Wzięłam ręcznik i ruszyłam do ogródka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz