wtorek, 20 listopada 2012

Rozdział 11

  -Czego tu chcesz ?
Spytał obojętnie chłopak.
-Ja,chciałam..........ja.....
Zaczęłam się jąkać.
-No co kurwa,może tak przeprosić by wypadało ?
-Harry ja na prawdę,ja żałuje .....
Przeprosiłam.
-Wow,księżna żałuję,straszne.To wszytko?Dziękuje możesz już iść.
Powiedział zrezygnowany i zły.
-Harry...!
Powiedziałam gdy już prawię zamknął drzwi.
-Co ?
Otworzył je szeroko i szybko.
Odpowiedziałam mu przytulając go i głośno płacząc.Hazza mocno mnie przytulił i zamknął drzwi.
-Dobrze,nie płacz.Jesteś za śliczna żeby płakać.
Otulił mnie,a rękoma złapał mojej rozpalonej głowy.
-Harry jesteś dla mnie za dobry.
-Nie ty jesteś za piękna.
Cała się zarumieniłam i poszłam do swojego pokoju.Wstałam i zaczęłam przygotowywać się do wyjścia z Zayn'em. Ubrałam się w letnią sukienkę w kwiatki,włosy rozpuściłam.Tylko ten gips,ahh jak on mnie denerwował.Ani to gówno ładne ani wygodne.Gdy chciałam wyjść z pokoju,moja komórka zaczęła szaleć.
Powiadomienia z facebook'a i Tt.Rzuciłam się jeszcze na łóżko i sprawdziłam w laptopie to co miałam.Do znajomych na fb chciało mnie zaprosić strasznie dużo osób.Powstała nawet stronka o mnie,byłam pod wrażeniem,nie jestem wcale ładna,sławna i przecież,ja tylko znam chłopców.Na Tt to samo,chłopaki też mnie obserwowali.
-Idziesz?
Spytał się Zayn wychylający się zza drzwi.
-Tak,już .
Wyszliśmy z domu szybkim krokiem.
-To co restauracja ?
-Wież,wolała bym jakąś knajpkę.
-Dobrze,ale od razu mówię,przepraszam za fanów.
-Spokojnie,nie przeszkadzają mi oni.
-To się jeszcze okaże.
Powiedział z uśmiechem na twarzy.
Weszliśmy do kafejki,rzeczywiście fanki podchodziły do Zayn'a cały czas.Ale mi to nie przeszkadzało.
jedna nawet poprosiła do zdjęcia również mnie.Co mnie zaskoczyło,powiedziała jeszcze że bylibyśmy idealną parą.Co nas trochę onieśmieliło.Wypiliśmy spokojnie kawę i opowiedziałam mu o tym co zaszło z Hazzą i prawie całym swoim życiu.A było co opowiadać.Z mulatem bardzo przyjemnie mi się gadało,w jednej chwili stał się moim najlepszym przyjacielem.Dopiliśmy kawę i wróciliśmy do domu na 18.00.
-Co was tak długo nie było?
Spytała ciotka wychodząca z kuchni.
-Byliśmy w kafejce.
-Aha,rozumiem.Jak tam rączka?
-Całkiem dobrze,pomijając fakt że wyglądam jak Transformers.
-Nie jest tak źle.
-A właśnie,jutro przychodzą dziewczyny.
-Jakie ?
Spytałam.
-No Perrie,El i Dan.
-Kto to ??
-Nikt jej jeszcze nie powiedział ? Co za świat ! El to dziewczyna Louis'a,Perrie Zayn'a a Dan to nasza dobra przyjaciółka.
-Rozumiem,
Trochę się zdziwiłam że Zayn ma dziewczynę,podobał mi się i raczej podoba.Ale nie myślałam o tym że on ma kogoś.Liczyłam na coś.........

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz