piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 5.

  -Cholera !!
-Harold,Edward Styles.Gdzie jest Lux ?!
Spytała rozgniewana ciotka.
-Znów się schowała.
Tłumaczył się Harry.
-Lux,gdzie jesteś?
Szukał ją po pokoju.
-Tu jest.
Oznajmiłam bo ujrzałam małą kitkę za szafy.Harry podbiegł do kąta i wyjął małą blondynkę.
-Tu jesteś.
Ciotka podeszła do Harre'go i wzięła małą Lux na ręce.W tym momencie zadzwonił telefon.
Paul wyszedł na balkon i wdał się w rozmowę.
-Co?Żartujesz?Teraz?!Z Lou?Okej,niech będzie.
Po czym wyszedł z balkonu bardzo zdenerwowany.
-Musimy jechać Lou.
-Już ?
-Tak.
-O co chodzi ?
Spytałam zdezorientowana.
-Musimy jechać załatwiać wywiad.Pojechał bym sam ale tego wymaga firma.
-Spokojnie.Nic się nie stało.
Uspokoiłam Paula.
-To dobrze.Zayn,pokaż jej pokój,dobrze ?
-Jasne.
-A chłopaki weźcie walizki.
-Dobra.
-Oprócz Liam'a.Ty zajmij się Lux.
-Okej.
Byłam pod wrażeniem że tak słuchają się Lou i Paul'a.Ja bym pyskowała.
Zanim się obejrzałam,za drzwiami znikła Lou,Paul,Harry,Louis i Niall.Liam wziął Lux i poszedł na górę.
-Więc idziemy?
Spytał Mulat.
-Tak.
Chłopak postanowił oprowadzić mnie po całym domu.
-Tu kuchnia,wc,łazienka,jadalnia,salon,na dole garaż,później go zobaczysz.
Słuchałam uważnie Zayn'a
-Ok,teraz choć na górę.
-Na tym piętrze urzęduje Paul,Lou i Lux i nie długo Darcy.To są ich pokoje,łazienki mają w środku.
Byłam ciekawa jak wygląda mój pokój.Nie mogłam się doczekać.
-Na kolejnym piętrze,są nasze pokoje.W pierwszej kolejności po lewo Nialla,Liam'a,mój,Twój....
Na reszcie.Nie mogłam się doczekać jak do niego wejdę.Ale chciałam go wysłuchać do końca.
Wspomnę jeszcze że mój znajdywał się na środku.Na końcu korytarza.
-Obok Harre'go i Louisa.
Skończył czarnowłosy.
-Nie czujecie się nie sprawiedliwie ?
-A to czemu ?
-Macie mniejsze pokoje,Harry i Louis,jest ich dwóch więc mają większe pokoje.
-Właśnie do tego zmierzam.Ciebie i Hazze,dzieli ściana i łazienka.I tu jest problem.
-Jaki?
-Masz z nim wspólną łazienkę.Jest największa więc dla 2 osób.
-Nie przeszkadza mi to.
-To dobrze.
Oznajmił Zayn.W tym momencie chłopaki jakoś wnieśli moje walizki na górę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz