sobota, 27 października 2012

Rozdział 1

    Siedziałam na dużym parapecie okna,czułam się samotna.Brakowało mi mamy która ciągle się wtrącała.
Brakowało mi taty który cały czas nucił piosenki Queen'u.Rozmyślanie przerwała mi babcia.
-Kochana,proszę nie dręcz się.
-Jak mam się nie dręczyć,babciu ?
-Ja też straciłam córkę,ale wiedz że rodzice zawsze będą nad tobą czuwać.
Nic już nie odpowiadałam,przytuliłam się do babci głośno szlochając.
-Ciocia zaraz będzie.Naszykowana?
Przerwała ciszę babcia.
-Tak,ale jeszcze raz spojrzę.
Gdy byłam już pewna że mam wszytko spakowane.Zadzwonił dzwonek do drzwi.Pobiegłam w ich stronę,otworzyłam je nie pewnie i ujrzałam swoją ciotkę.Ciocia energicznie mnie ucisnęła.Co prawda poznałam ją dopiero na pogrzebie rodziców,ale cały czas ze sobą rozmawiałyśmy,tak jakbyśmy znały się od lat.Miała jeszcze większy brzuch,w końcu jest w ciąży.Już drugi raz.
-Hej mała.
-Cześć ciociu.
Zaprosiłam ciotkę,a właściwie Lou (bo tak każe na siebie mówić) do środka.
-Ciocia Konstancja.
Rzuciła się na babcie,Lou.
-I jak,ustaliłaś już imię?
-Tak,Darcy
-Skąd ten pomysł.
Spytałam.
-Za namowami Harre'go,którego poznasz w Londynie.
Po 2 godzinach rozmowy ze mną,Lou i babcią,Ciotka się odezwała
-Za 40 min. mamy samolot,zbieramy się.
Louise zabrała moje walizki a ja żegnałam się z babcią.Gdy już wszytko było zapakowane to auta,musiałyśmy ruszać na lotnisko.Wsiadłam do auta które było..przecudowne.
Wyjechałyśmy,przez całą drogę na lotnisko myślałam tylko o tym jak zmieni się moje życie.
Wyjazd do Anglii,nowy dom,rodzina.Ale myślałam też o przeszłości,dlaczego moi rodzice musieli wjechać w tą ciężarówkę.Z mych przemyśleń wyrwał mnie głos ciotki.
-Kochanie,już jesteśmy.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje że wam się podobał mój 1 rozdział,nie wiem czy warto pisać następne.

1 komentarz:

  1. Blog świetny, tylko radzę, żebyś pociemniła tło, bo nie widać literek i słabo się odczytać :/

    OdpowiedzUsuń